Diakonat jest pierwszym stopniem święceń kapłańskich. Diakoni przyrzekają celibat i posłuszeństwo swojemu ordynariuszowi. Zobowiązują się także do codziennej modlitwy brewiarzowej. Mogą głosić kazania, błogosławić małżeństwa i przewodniczyć liturgii pogrzebowej. Strojem diakona jest stuła noszona w poprzek, a także wierzchnia szata zakładana na czas liturgii, podobna do ornatu, ale z małymi rękawami, znana dalmatyką. Nazwa wzięła się stąd, że strój pojawił w użyciu liturgicznym Kościoła w IV w. w Dalmacji.

 

Radomska katedra, w dn. 13 czerwca 20015 r.

- Teraz wasza kolej, bracia - mówił bp Piotr Turzyński ośmiu alumnom, którzy przyjmowali święcenia diakonatu. Wcześnejj bp Piotr, który przewodniczył liturgii święceń diakonatu, przywołał kilku wybitnych i świętych diakonów z dziejów Kościoła. Ze starożytności chrześcijańskiej przypomniał dwóch. Najpierw św. Wawrzyńca, męczennika z połowy III w. Ów diakon, gdy stanął przed rzymskim trybunałem, był zmuszany do wydania dóbr materialnych Kościoła. Ten przyprowadził biednych i cierpiących, i rzekł: „To są skarby Kościoła”. Dziś jest patronem ubogich. Drugi z diakonów to św. Efrem Syryjczyk. - Ze względu na głębię i piękno nauczania nazywano go cytrą Ducha Świętego. Do dziś na chrześcijańskim Wschodzie popularna jest modlitwa św. Efrema: „Panie i Mistrzu mojego życia, uwolnij mnie od gniewu, krytyki i szemrania, od niezdrowej ciekawości, ambicji i czczych rozmów. Udziel mi ducha prostoty, pokory, cierpliwości i miłosierdzia. Błagam Cię, spraw, abym poznał moje wady oraz grzechy i nigdy nie osądzał moich braci. Panie mój i Boże, bądź uwielbiony na wieki wieków” - mówił bp Turzyński. Kaznodzieja zatrzymał się także na samej prawdzie powołania, które jest zawsze Bożą inicjatywą, ale w rozpoznaniu może mieć różne formy. Odwołał się do trzech scen biblijnych powołań. - Czasem Chrystus wprost olśniewa jasnością swej chwały. Tak było w powołaniu Piotra, który po całej nocy daremnego połowu, na Chrystusowe słowa zarzucił sieci i dokonał cudownego połowu. Kiedy indziej do Pana Jezusa prowadzą inni. Tak było z dwoma uczniami św. Jana Chrzciciela, który wskazał im na Chrystusa. A czasem bywa tak, że najpierw są to drogi dalekie, a nawet wrogie Chrystusowi, a potem przychodzi coś takiego, co przydarzyło się św. Pawłowi pod Damaszkiem.  Odczytanie powołania jest w konsekwencji pójściem za Chrystusem i naśladowaniem Go. - Naśladujcie go, drodzy diakoni, w służbie i uniżeniu. Głoście Go jako Pana, a siebie jako sługi - apelował bp Turzyński.

      

 

Więcej informacji i zdjęć można znaleźć na radomskiej stronie Gościa Niedzielnego